Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smoleńsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smoleńsk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 maja 2012

OCZEKUJĘ KONFRONTACJI NA DOWODY

Mało kto jest w stanie śledzić na bieżąco wszystkie sprawy związane z katastrofą smoleńską. Ostatnio najistotniejsze w tych sprawach wydaje się zaangażowanie polskich naukowców w wyjaśnianie różnych wątków katastrofy. Najbardziej znani to profesor Binienda i dr. Nowaczyk z USA oraz dr. Szuladziński z Australii, których ustalenia podważają wnioski MAK i komisji Millera. Coraz nowe osoby spośród rodzin smoleńskich wyrażają swoje zaniepokojenie manipulacjami wokół katastrofy. W sobotnim Naszym Dzienniku zabrał głos w tych sprawach ojciec stewardessy Natalii Januszko. Czytaj więcej.

sobota, 31 marca 2012

II ROCZNICA KATASTROFY - PAMIETAJMY

Zbliża się druga rocznica katastrofy smoleńskiej. W tym roku będzie to we wtorek po świętach wielkanocnych. Każdy będzie ten dzień przeżywał na swój sposób. Nie zapomnijmy jednak o wywieszeniu flag narodowych, weźmy udział we mszach, które będą organizowane w całej Polsce, spotkajmy się z innymi i rozmawiajmy o polskich sprawach. Z pewnością szczególna atmosfera panować będzie w Warszawie, na Krakowskim Przedmieściu i kto tylko ma taką możliwość powinien się w tym dniu pojawić w Warszawie - nikt, kto to zrobił w ubiegłym roku nie żałuje. Będą znów prowokacje władzy, będą znów manipulacje mediów. Nie przejmujmy się tym. Bądźmy razem. Michał Szpądrowski, bloger aktywny na portalu salon24 oraz forum młodych PiS apeluje o pamięć, zadumę i powagę. Czytaj więcej.

czwartek, 29 marca 2012

SMOLEŃSK - BYŁY DWIE EKSPLOZJE

Pomimo medialnej blokady i manipulacji władzy o sprawach, związanych z katastrofą smoleńską dowiaduje się coraz więcej Polaków. Coraz więcej prawdy o tej zagładzie polskich elit powoli przebija się do społecznej świadomości. Wczoraj odbyło się publiczne wysłuchanie w Parlamencie Europejskim w Brukseli na temat katastrofy.Oczywiście w polskojęzycznych mediach albo nie było nic na ten temat, albo bez prezentowania istoty spraw dezawuowano tezy jakie padały podczas wysłuchania. Na szczęście w internecie można znaleźć rzeczowe relacje z tego wydarzenia. Czytaj więcej.

środa, 11 stycznia 2012

KŁAMSTWO SMOLEŃSKIE TRZEBA PRZEZWYCIĘŻYĆ

Kłamstw i manipulacji związanych z tragedią smoleńską jest mnóstwo. Odpowiedzialni (np. minister Miller) za przygotowanie techniczne delegacji katyńskiej z prezydentem na czele, a w konsekwencji odpowiedzialni za tragedię prowadzili później śledztwo i współdziałali z Rosjanami w zacieraniu śladów. Trwa jednak nieustępliwa walka o prawdę. Komisja sejmowa pod przewodnictwem posła Macierewicza dociera do nowych faktów. Marsze Pamięci, odbywające się w Warszawie 10 każdego miesiąca przypominają o tym, że walka o prawdę trwa. 10 stycznia archikatedrę warszawską ponownie wypełniły tłumy. Odbył się przemarsz pod pałac prezydencki. Jarosław Kaczyński przypomniał, że rozpoczął się już trzeci rok w którym nieodmiennie tłumy spotykają się w miesięcznicę katastrofy, żeby uczcić jej ofiary. Czytaj więcej.

sobota, 31 grudnia 2011

ZIEMKIEWICZ : ZBUDUJEMY DRUGĄ POLSKĘ

Film Joanny Lichockiej "Przebudzenie", a także ostatnie działania i wypowiedzi środowisk związanych z Gazetą Polską rozpocząły burzliwą dyskusje na temat "drugiego obiegu" i jego znaczenia dla Polski. W prasie i w internecie można znaleźć liczne wypowiedzi na temat filmu (np. Piotra Śmiłowicza, Łukasza Warzechy, Rafała Ziemkiewicza, Samuela Pereiry, Andrzeja Olszewskiego i wielu blogerów).Na linii Ziemkiewicz - Warzecha powstała już wielopiętrowa polmika, która świadczy o tym, że również wśród publicystów niezależnych występują zasadnicze różnice w ocenach dzisiejszej sytuacji Polski. Ziemkiewicz zdecydowanie zgadza się z przesłaniem filmu. W swoim tekście w Rzeczpospolitej wyczerpująco uzasadnia swoje stanowisko odnosząc się zarówno do całego naszego "niepodległego" dwudziestolecia, jak i do dnia dzisiejszego. Czytaj więcej.

czwartek, 29 grudnia 2011

ODCZYTANO NOWE SŁOWA Z CZARNYCH SKRZYNEK

W ostatnich miesiącach przybyło wiele ustaleń i faktów w związku z katastrofą smoleńską. Okazało się np., że rząd polski nie ma żadnych dokumentów, zwiazanych ze współpracą ze stroną rosyjską w tej sprawie. Wszystko było jak to się mówi "na gębę". Obalona została przez specjalistów z USA teoria ścięcia skrzydła przez brzozę. Sekcja zwłok Zbigniewa Wassermana pokazała zbieżność jedynie w kilku procentach z rosyjskimi dokumentami sekcji zwłok. Liczba kłamstw i manipulacji w tej sprawie oraz współpraca polskiego rządu w rosyjskich manipulacjach jest oczywista. Wystarczy choćby przywołać kłamstwa pani Kopacz w sprawie sekcji zwłok. W ostatnich kilku dniach dowiedzielimy się, że eksperci z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. J. Sehna z Krakowa odczytali kilkadziesiąt kolejnych słów z czarnych skrzynek Tu-154M. Czy coś z tego będzie wynikać ? Czytaj więcej.

sobota, 17 grudnia 2011

ANITA GARGAS O NISZCZENIU DOWODÓW KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Anita Gargas została laureatką Nagrody Wolności Słowa Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Doceniono jej dziennikarstwo śledcze związane z katastrofą smoleńską. O niszczeniu dowodów przez Rosjan, o strachu świadków i postawie "elit" rządzących dziś Polską czytaj w wywiadzie z nagrodzoną dziennikarką.

środa, 7 grudnia 2011

SMOLEŃSK - NOWE FAKTY

W ostatnich tygodniach pojawiło się dużo nowych informacji i komentarzy, związanych zarówno z katastrofą smoleńską, jak i pseudośledztwem w tej sprawie. Nie ulega wątpliwości, że premir Tusk i jego ekipa,a także "zaprzyjaźnione" media próbują ukryć prawdę o katastrofie. Kryją karygodne zaniedbania i podłość rządzących.Każdy, kto korzystając z możliwości internetu przeprowadził własną analizę tej sprawy, lub choćby uważnie śledzi podstawowe informacje wie ile tu oszustw i niejasności. Na portalu bibuła.pl zamieszczone są refleksje blogera rossonero w związku z informacjami, wg których przedstawiciele polskiego rządu sprawy związane ze śledztwem załatwiali z Rosjanami "na gębę" bez żadnych uzgodnień na piśmie, dokumentów itp.Na portalu tym w zakładce "czytaj również" znajdziesz następne interesujące materiały na ten temat. Czytaj więcej.

niedziela, 6 listopada 2011

KOPACZ ODRZUCIŁA POMOC ZACHODNICH EKSPERTÓW

Zaraz po katastrofie międzynarodowe organizacje i eksperci zaoferowali swoją pomoc. MAK te propozycje odrzucił, a polski rząd nie zaprotestował. Informacje na ten temat znajdują się w stenogramie spotkania z 13 kwietnia 2010 r. w Moskwie. Przewodniczył mu premier Władimir Putin, a polski rząd reprezentowała Ewa Kopacz, najwyższa rangą minister ze składu polskiej delegacji. Czytaj więcej.

niedziela, 31 lipca 2011

CO WYNIKA Z RAPORTU MILLERA

Od dawna czekaliśmy na ów niezwykły raport. Słyszeliśmy wiele mocnych słów ze strony rządzących - dowiadywaliśmy się, że należy czekać cierpliwie, że pracują w pocie czoła, że to grono wybitnych fachowców. Że "biała księga" w sprawie katastrofy to dokument polityczny, a tu powstanie dokument stworzony przez ekspertów. Co prawda dobór ekspertów i nadzór nad nimi pełni osoba współodpowiedzialna za katastrofę, ale to już drobiazg. Już sam przebieg konferencji wskazuje na luki. Tam gdzie min. Miller nie odpowiadał na pytania, lub odpowiadał wymijająco są miejsca gdzie należy dalej szukać i wyjaśniać. W mojej ocenie w trzech przypadkach jest to sprawa bardzo ewidentna i oczywista. Kwestia sprawdzenia przygotowania lotniska Smoleńsk północny przez polskie służby, sprawa znikających zdjęć satelitarnych dostarczonych przez Amerykanów oraz uszkodzenia samolotu 15 m nad ziemią (przed zderzeniem z brzozą, które miało miejsce 5 m nad ziemią). To tyle z samej analizy konferencji. Na konferencji nie omówiono jednak bardzo zasadniczej sprawy - czasu i zakresu dostępu do dowodów i konsekwencji tego, że Rosjanie w sposób selektywny nam je dostarczali. Jak pokazuje katastrofa Lokerbie drobiazgowa analiza każdego kawałka samolotu może doprowadzić do przyczyny katastrofy. Tak było wówczas gdy na jednym z kawałków samolotu znaleziono ślady materiału wybuchowego, co doprowadziło śledczych do ostatecznej diagnozy. W przypadku katastrofy smoleńskiej dostęp do dowodów jest od samego początku limitowany i nasza komisja analizuje jedynie to, co Rosjanie uważają za właściwe. A to, że mataczą i ukrywają prawdę widoczne było dla uważnego obserwatora nawet na piątkowej konferencji. Na lotniskach istnieje bowiem obowiązek rejestrowania przekazów z wieży naprowadzającej. Polscy specjaliści prosili o dostęp do filmu rejestrującego przekazy z wieży kontrolnej i sytuację w czasie naprowadzania polskiego samolotu. Usłyszeli pierwotnie, że materiały są w rosyjskiej prokuraturze. Później natomiast i to jest wersja obowiązująca dziś, że urządzenie nagrywające zacięło się i nie ma nagrania. Niewątpliwie publikacja raportu Millera jest odpowiednim momentem na podsumowanie ustaleń w sprawie tej straszliwej katastrofy. Jest wiele komentarzy w internecie. Za najcelniejszy uważam komentarz Michała Karnowskiego na portalu wpolityce.pl . Czytaj więcej.

środa, 29 czerwca 2011

FILM Z KONFERENCJI KOMISJI MACIEREWICZA

Kto nie miał możliwości obejrzeć na żywo konferencji Macierewicza, może to zrobić w internecie pod tym linkiem. Trochę czasu trzeba na to poświęcić, ale może warto. Tym bardziej, że TVN i inne mendia skwapliwie podniosły natychmiast krzyk i uruchomiły swoich najdzielniejszych sługusów, by tzw. Białą Księgę zdezawuować. Padają przy tym tak "rzeczowe" argumenty jak niepoczytalność Macierewicza - redaktor Morozowski sugerował zupełnie na serio, że może należałoby go nawet skierować na badania psychiatryczne. Śmiech, szyderstwo sprawdziły się już wiele razy, więc znów się sięga po sprawdzone metody. Wszystko można powiedzieć, każdą bzdurę, np. to, że tzw. Biała Księga psuje wakacje Polakom. Festiwal głupoty, nienawiści i służalstwa trwa w najlepsze, niestety.

PIERWSZE WYNIKI PRACY KOMISJI MACIEREWICZA

O wielu rzeczach wiedzieliśmy, ale zebranie wszystkiego w jednym miejscu po prostu poraża. Komisja Macierewicza do spraw katastrofy smoleńskiej podała dziś pierwsze wyniki swoich prac dotyczące zaniedbań strony rosyjskiej.Raport obejmuje m.in. : nieprzygotowanie lotniska i personelu, wprowadzenie w błąd załogi przez kontrolerów, niezamknięcie lotniska mimo fatalnej pogody, niepodjęcie natychmiastowej akcji ratunkowej, niszczenie dowodów, utrudnianie polskiego śledztwa, wprowadzenie przez Rosjan opinii międzynarodowej w błąd. Czytaj więcej.

niedziela, 17 kwietnia 2011

PILOCI WCIAGNIĘCIW PUŁAPKĘ - NIE POPEŁNILI ŻADNEGO BŁĘDU

Test na istniejącym Tupolewie a także zapisy z instrukcji tego samolotu pokazują, że pilot Protasiuk prawidłowo zareagował i nacisnął przycisk "odejście". Jakie są więc teraz warianty przyczyn katastrofy? Czytaj więcej w wywiadzie z Antonim Macierewiczem.

czwartek, 14 kwietnia 2011

DLACZEGO MUSIAŁO DOJŚĆ DO KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Tutaj link do wywiadu Krzysztofa skowrońskiego z gen. Petelickim w Radiu Wnet.

środa, 13 kwietnia 2011

WIELKI STRACH

10.04.2011 na Krakowskim Przedmieściu zebrały się dziesiątki tysięcy Polaków domagających się prawdy o katastrofie smoleńskiej i chcących godnie uczcić jej ofiary. Od rana przed pałac prezydencki przybywali ludzie w różnym wieku z polskimi flagami i transparentami. Byli to zarówno mieszkańcy stolicy, jak i przybysze z najodleglejszych zakątków Polski, a nawet z zagranicy. Niektórzy spędzili w tym miejscu cały dzień mimo trudnych warunków atmosferycznych. Brali udział we mszy św., oglądali na telebimach zakazane filmy, wysłuchiwali przemówień, ale także sami przemawiali, dyskutowali, lub dzielili się z innymi swoimi wrażeniami. To był oddech dla wolnych Polaków zalewanych na codzień prymitywną propagandą michnikopodobnych przekaziorów. Stąd wściekły atak nienawisci "cyngli" Michnika z GazWyb, WSI 24 i innych zatruwających polskie umysły środków masowej propagandy. Tutaj znajdziesz komentarz Łukasza Warzechy do tych panicznych reakcji, zamieszczony w portalu wpolityce.pl.

ROZMOWY Z UCZESTNIKAMI MANIFESTACJI W ROCZNICĘ TRAGEDII SMOLEŃSKIEJ

Rozmowy z uczestnikami manifestacji na Krakowskim Przedmieściu 10 kwietnia 2011 r. Czy to naprawdę szaleńcy i oszołomy, jak twierdzą światli redaktorzy?...



wtorek, 12 kwietnia 2011

MĘDRCY KONTRA CIEMNY LUD

Katastrofa smoleńska wydarzyła się dla niektórych aż rok temu i koniecznie trzeba już o niej zapomnieć. Przez cały niemalże tydzień dyżurne media pouczały naród, co powinien czuć (najlepiej zmęczenie tym całym gadaniem o katastrofie), co myśleć (wina pilotów, wina pilotów, wina pilotów) i jak uczcić pierwszą rocznicę (najlepiej po cichutku w domu, oglądając TVN). Jeśli zaś komuś by przyszło do głowy wziąć udział w jakichś uroczystościach, to jedynie godne i właściwe są te oficjalne z udziałem prezydenta. To jest poprawne. Ja jednak byłam z niepoprawnymi. Z całym tłumem niepoprawnych. Kilkadziesiąt tysięcy nie chciało być cichutko, nie chciało sobie siedzieć w domku, nie posłuchało światłych pouczeń. Krakowskie Przedmieście zapełniło się tysiącami ludzi, flag, sztandarów. Przyjechali ludzie z całej Polski. I mimo przenikliwego zimna pozostali do późna. Wciąż pamiętający i domagający się rzetelnego śledztwa, prawdy i szacunku dla tragicznie zmarłego prezydenta. I uznania, że mają prawo się tego domagać bez narażania się na obelgi, szyderstwa i kpiny. Że nie są obywatelami drugiej kategorii, wepchniętymi przez statystyki w rubryczki prowincjuszy bez wykształcenia w podeszłym wieku. Po prostu ciemny lud. Światli redaktorzy pracowicie wyjaśniali w telewizji, że cały ten fanatyczny tłum został opętany przez chorego z nienawiści Kaczyńskiego, który w ten sposób rozpoczął kampanię wyborczą. Niesiołowski jak zawsze życzliwie doradzał prezesowi PiS, by ten wziął sobie nie jednego, lecz dwóch psychiatrów, a Marcie Kaczyńskiej, by sobie postawiła pomnik w ogródku, a nawet może sobie kupiła jakąś parcelę pod Warszawą na ten cel, bo przecież ma dużo pieniędzy. W tę światłą narrację wpisuje się też, niestety, nasza lokalna prasa, choć jest delikatniejsza. Oto w dwa dni po rocznicy redakcja Nowego Wyszkowiaka przywitała czytelników wielkim zdjęciem Palikota na pierwszej stronie. Relacja z wyszkowskich obchodów rocznicy katastrofy też się ukazała, a jakże, ale Palikot ważniejszy. "Przeleciał smok agresji" - z troską zauważyła Ona w "Damskim punkcie widzenia". Czas kończyć antyżałobę i pochylić glowę w ciszy. Zaś On w "Męskim punkcie widzenia" odważnie zadeklarował, że nie będzie pisał o katastrofie. No, chyba żeby zganić Kaczora za to, że nie umie właściwie się zachować. Właśnie tak! Za to przypomni czytelnikom o Juriju Gagarinie, którego wyczyn połączył obywateli całej ziemi. Jakież to śmiałe, panie redaktorze! To nawet prezydent Komorowski był skromniejszy w swoich nawoływaniach i mówił jedynie o zgodzie narodowej. Naprawdę szkoda, że nie jest Pan politykiem! Mógłby Pan zawalczyć o zgodę globalną. Oczywiście rozumiem, że gazeta jest prywatna i jej właściciele mają prawo pisać co zechcą. Ale oprócz prawa jest jeszcze dobry obyczaj i wyczucie chwili.

ZAKŁAMANIE RZĄDU W SPRAWIE KATASTROFY WG GEN. PETELICKIEGO

W rok po katastrofie smoleńskiej wciąż nic nie wiemy. Media prawie natychmiast poinformowały naród, ze na pewno nie jest to zamach ani awaria maszyny, ale jakoś nie bardzo nam wyjaśniono, skąd ta wiedza. Zachęcam do przeczytania, co na temat śledztwa ma do powiedzenia twórca GROM, gen Petelicki. Zamiast zwyczajowego linku wklejam tekst, który ukazał się (o dziwo!) na wp.pl. Nie wiadomo czy jakiś redaktor nie zechce go usunąć z portalu, jak to się stało w przypadku wprost.pl. Gen. Sławomir Petelicki, twórca GROM i członek Zespołu Ekspertów Niezależnych zarzuca rządowi zakłamanie ws. katastrofy smoleńskiej. Zdaniem rozmówcy Wirtualnej Polski Donald Tusk i jego otoczenie z rozmysłem wprowadza społeczeństwo w błąd i to już od poranka 10 kwietnia. Petelicki powtarza, że tuż po katastrofie czołowi politycy PO otrzymali SMS z instrukcją na temat tego, jak mają się wypowiadać na temat katastrofy. SMS brzmiał tak: "Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Jak zdradza gen. Petelicki, SMS o takiej treści pokazał mu, a następnie przesłał jeden z jego bliskich znajomych z Platformy. Nie poznał go jednak rok temu, ale dopiero w ostatnim czasie. - Mój kolega, który uczestniczył m.in. w powstawaniu expose premiera waha się, czy tego wszystkiego sam nie powinien powiedzieć. Jest rozgoryczony, tym, co się dzieje w Platformie: pozbyto się najlepszych ludzi, teraz robi się wszystko, by usunąć Grzegorza Schetynę, na którym spoczywa ciężar kierowania partią - wyjaśnia. Gen. Petelicki uważa, że ta instrukcja została wysłana "w strachu", a wyszła z trójkąta Donald Tusk-Tomasz Arabski-Paweł Graś. SMS miał też niejako przewidywać reakcję MAK, który badając wypadki lotnicze w Rosji, zazwyczaj przyjmował wersję o winie pilotów. - Raportu MAK nikt z fachowców nie bierze na serio - mówi gen. Petelicki. Odnosi się także do spóźnionej reakcji premiera ten raport. - Premier, przebywając na nartach dostał informację od wywiadu, że taka konferencja się odbędzie. Wystarczyło dać znać ministrowi Millerowi, by wcześniej zorganizował własną i przedstawił to, co zdobył płk Edmund Klich, który jako jedyny zabrał się za wyjaśnianie katastrofy - komentuje. Wywiad dla portalu Wprost24.pl, w którym gen. Petelicki po raz pierwszy ujawnił sprawę SMS-ów został usunięty z sieci. - Naciskał na to prawdopodobnie redaktor naczelny "Wprost" Tomasz Lis. Widać poszedł rozkaz, by takie informacje wyciszać, a pan redaktor okazał się dyspozycyjny - mówi. Petelicki przypomina, że popierał PO w czasie rządów PiS i zaznacza, że ma wielu przyjaciół w tej partii. Uderza go jednak zakłamanie rządzących ws. katastrofy smoleńskiej. - Mówią Polakom: nic się nie stało, a przecież mieliśmy do czynienia z największą tragedią od II wojny światowej. Ta beztroska rządu świetnie wyraża się w słowach gen. Mieczysława Cieniucha, który Smoleńsk nazwał "przykrym incydentem" - mówi. - Obywatele mają prawo wiedzieć, jak było naprawdę. Państwo nie zdało egzaminu, a premier i minister obrony są za to odpowiedzialni - podkreśla. Innym zarzutem wysuwanym przez gen. Petelickiego jest to, że Polska przy wyjaśnianiu przyczyn katastrofy nie zwróciła się z prośbą o pomoc do NATO. Dopiero teraz, rok po tragedii są podejmowane takie kroki. - Nasz kraj jest członkiem Sojuszu od 12 lat, więc powinniśmy byli zrobić tak, jak potężne USA po 11 września. Przecież nie wiedzieliśmy wtedy, czy to nie był zamach terrorystyczny. Natychmiastową reakcją powinno być zapytane NATO o to, jaką konwencję należy zastosować, czy mogą przysłać ekspertów oraz zabezpieczyć wszystkie zdjęcia satelitarne - wymienia. A tymczasem, jak mówi, "oddaliśmy wszystko Rosjanom, staliśmy się petentem". Ujawnia, że po katastrofie tylko minister Bogdan Klich zaproponował, by poprosić NATO o pomoc. Udziału Sojuszu nie chciał jednak premier. Z jakich powodów? - Gdyby śledztwo toczyło się pod auspicjami NATO, raport końcowy byłby miażdżący dla rządu i MON-u. Doszłoby do dymisji rządu - chodziło o utrzymanie się na stołkach - uważa gen. Petelicki. Decyzje m.in. ws. wyboru konwencji chicagowskiej, które jego zdaniem były bezprawne, podejmowano także w trójkącie Tusk-Arabski-Graś. - Dlatego pewnie posłowie nie mogą się doprosić od rządu ekspertyz prawnych na ten temat - dodaje. Zachowanie premiera Tuska tuż po katastrofie, zdaniem gen. Petelickiego spowodowało, że Polska straciła wiarygodność w NATO. - Po katastrofie USA podjęły decyzję o tym, że - wbrew wcześniejszym ustaleniom - nie przekażą nam uzbrojonych zestawów rakietowych Patriot - mówi Wirtualnej Polsce gen. Petelicki. Gen. Petelickiego oburzają próby obarczania odpowiedzialnością za tragedię śp. Lecha Kaczyńskiego. - Nigdy nie byłem jego zwolennikiem, ani w żaden sposób nie jestem związany z PiS-em, ale nie mogę patrzeć na to, jak się kłamie. Gdyby raport przygotowało NATO nie można by było zwalać winy na Rosjan, gen. Błasika czy zmarłego prezydenta - podkreśla. Plan jest następujący: będą odwlekać publikację raportu Millera jak długo się da, a wszystko zależy od słupków sondażowych. Jeżeli będzie źle z poparciem, poświęcą ministra obrony Klicha, a minister Miller, mimo groźnej miny, będzie dyspozycyjny, co udowodnił wmawiając Polakom, że samolot był cywilny i że lotniska zapasowe były przygotowane, wbrew stanowi faktycznemu. Gen. Petelicki powiedział, że nie ulega wątpliwości, że lot 10 kwietnia do Smoleńska miał status wojskowy, a odpowiedzialność za jego przygotowanie ponosi kancelaria premiera. - To żenujące, że próbowano Polaków przekonywać, że lot do Smoleńska miał charakter cywilny na tej podstawie, że samolot nie był uzbrojony. Śmiał się z tych tłumaczeń płk Robert Latkowski, były dowódca w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego - mówi. Krytycznie wypowiada się także na temat usuwania zniczy i "atakowania staruszków" na Krakowskim Przedmieściu. - To wstyd i tchórzostwo - ocenia. I zwraca uwagę, że po śmierci księżnej Diany składano znicze pod Pałacem Buckingham, w którym urzędowała przecież nie księżna, ale królowa brytyjska. - Tam nikomu to nie przeszkadzało - zauważa. Za błędy w szkoleniu pilotów i złą kondycję 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego obwinia wyłącznie ekipę Tuska. Dlaczego? Bo to za jego rządów doszło do katastrofy CASY w Mirosławcu, która ujawniła wszystkie braki polskiej armii. Choć były dwa lata na to, by wyciągnąć wnioski, nie zrobiono tego. - Gdyby nie katastrofa smoleńska, Polacy nigdy by się nie dowiedzieli, jak fatalny jest stan służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. To, że nie potrafiły zadbać o bezpieczeństwo prezydenta i najważniejszych osób w państwie jest nie do pomyślenia nigdzie na świecie. Mówienie, że państwo zdało egzamin, bo udało się sprowadzić trumny, to tragikomedia. Nie mogę przejść nad czymś takim do porządku dziennego - mówi. Rozmawiała Joanna Stanisławska, Wirtualna Polska

niedziela, 10 kwietnia 2011

NA ŻYWO Z KRAKOWSKIEGO PRZEDMIEŚCIA

Ci, którzy nie uczestniczą w uroczystościach na Krakowskim Przedmieściu mogą na żywo sledzić obraz z kamer tam zamieszczonych. Jedna widokiem na Pałac Prezydencki http://www.radiownet.pl/radio_wnet/krakowskie_przedmiescie , druga w okolicach Kościoła Świętej Anny http://www.oognet.pl/content/details/154 . Tłum gęstnieje z godziny na godzinę. Władza pokazała już dobrą wolę, nie wpuszczając na dziedziniec Pałacu kapłanów, którzy mieli poprowadzić modlitwę.

sobota, 9 kwietnia 2011

W PRZEDDZIEŃ ROCZNICY KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Rok po katastrofie smoleńskiej Rosja, która według zapewnień rządu zachowywała się wspaniale i z którą podobno mamy cudowne relacje, właśnie pokazała, że się z Polaczkami nie liczy. W nocy potajemnie zdjęto w Smoleńsku tablicę, upamiętniającą ofiary katastrofy i zamontowano na jej miejsce nową. Inną. Już bez odniesień do Katynia. To oczywiście na potwierdzenie wielokrotnych zapewnień naszych władz, że Rosja wykazuje dużo dobrej woli w kwestii katyńskiej. W ten sposób Imperium wymierzyło policzek Polakom. Prezydent zdumiony milczy (tak się starał!), premier tradycyjnie też. Szef kancelarii prezydenta mówi, że nie wie co ma powiedzieć, ale jak tylko się dowie, to nam powie, a z MSZ dochodzą głosy, że w zasadzie już od kilku miesięcy Rosja dawała sygnały, że tablica jej się nie podoba. Nie bardzo wiadomo czy to jest usprawiedliwienie dla działań władz rosyjskich, czy polskich. Myślę, że w zaciszu gabinetów trwają teraz gorączkowe narady jaką ściemę sprzedać tym razem narodowi. Jednocześnie władza bardzo pilnuje, aby nikt nie podważał obowiązującej tezy, iż państwo polskie spisało się bardzo dobrze. Jeśli ktoś się z tym nie zgadza, to oszołom, ciemniak i prowincjusz. A jak takie łatki nie pasują (bo nie prowincjusz, a na dodatek ma o czymś pojęcie i jest znany), no to się go nie publikuje. Tu ciekawe informacje o usuwaniu niewygodnych tekstów z portalu internetowego wprost (redaktor naczelny - dziennikarz wszechczasów T. Lis). Żeby jednak nie było, że władza się nie przygotowuje do obchodów rocznicy - zasieki przed Pałacem Prezydenckim stoją już od wczoraj.