Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyszkowskie tematy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyszkowskie tematy. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 czerwca 2012
KONCERT "TU JEST POLSKA"
Młodzi wyszkowscy wykonawcy oraz Klub Gazety Polskiej w Wyszkowie zapraszają nas koncert piosenki niezależnej " Tu jest Polska". Koncert odbędzie się 20 czerwca (środa) o godz. 19.00 w auli Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica w Wyszkowie (ul. Geodetów 45a). Wstęp wolny.
wtorek, 12 kwietnia 2011
MĘDRCY KONTRA CIEMNY LUD
Katastrofa smoleńska wydarzyła się dla niektórych aż rok temu i koniecznie trzeba już o niej zapomnieć. Przez cały niemalże tydzień dyżurne media pouczały naród, co powinien czuć (najlepiej zmęczenie tym całym gadaniem o katastrofie), co myśleć (wina pilotów, wina pilotów, wina pilotów) i jak uczcić pierwszą rocznicę (najlepiej po cichutku w domu, oglądając TVN). Jeśli zaś komuś by przyszło do głowy wziąć udział w jakichś uroczystościach, to jedynie godne i właściwe są te oficjalne z udziałem prezydenta. To jest poprawne. Ja jednak byłam z niepoprawnymi. Z całym tłumem niepoprawnych. Kilkadziesiąt tysięcy nie chciało być cichutko, nie chciało sobie siedzieć w domku, nie posłuchało światłych pouczeń. Krakowskie Przedmieście zapełniło się tysiącami ludzi, flag, sztandarów. Przyjechali ludzie z całej Polski. I mimo przenikliwego zimna pozostali do późna. Wciąż pamiętający i domagający się rzetelnego śledztwa, prawdy i szacunku dla tragicznie zmarłego prezydenta. I uznania, że mają prawo się tego domagać bez narażania się na obelgi, szyderstwa i kpiny. Że nie są obywatelami drugiej kategorii, wepchniętymi przez statystyki w rubryczki prowincjuszy bez wykształcenia w podeszłym wieku. Po prostu ciemny lud. Światli redaktorzy pracowicie wyjaśniali w telewizji, że cały ten fanatyczny tłum został opętany przez chorego z nienawiści Kaczyńskiego, który w ten sposób rozpoczął kampanię wyborczą. Niesiołowski jak zawsze życzliwie doradzał prezesowi PiS, by ten wziął sobie nie jednego, lecz dwóch psychiatrów, a Marcie Kaczyńskiej, by sobie postawiła pomnik w ogródku, a nawet może sobie kupiła jakąś parcelę pod Warszawą na ten cel, bo przecież ma dużo pieniędzy. W tę światłą narrację wpisuje się też, niestety, nasza lokalna prasa, choć jest delikatniejsza. Oto w dwa dni po rocznicy redakcja Nowego Wyszkowiaka przywitała czytelników wielkim zdjęciem Palikota na pierwszej stronie. Relacja z wyszkowskich obchodów rocznicy katastrofy też się ukazała, a jakże, ale Palikot ważniejszy. "Przeleciał smok agresji" - z troską zauważyła Ona w "Damskim punkcie widzenia". Czas kończyć antyżałobę i pochylić glowę w ciszy. Zaś On w "Męskim punkcie widzenia" odważnie zadeklarował, że nie będzie pisał o katastrofie. No, chyba żeby zganić Kaczora za to, że nie umie właściwie się zachować. Właśnie tak! Za to przypomni czytelnikom o Juriju Gagarinie, którego wyczyn połączył obywateli całej ziemi. Jakież to śmiałe, panie redaktorze! To nawet prezydent Komorowski był skromniejszy w swoich nawoływaniach i mówił jedynie o zgodzie narodowej. Naprawdę szkoda, że nie jest Pan politykiem! Mógłby Pan zawalczyć o zgodę globalną. Oczywiście rozumiem, że gazeta jest prywatna i jej właściciele mają prawo pisać co zechcą. Ale oprócz prawa jest jeszcze dobry obyczaj i wyczucie chwili.
niedziela, 12 grudnia 2010
PDSUMOWANIE WYNIKÓW WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH W WYSZKOWIE
Dopiero dziś można podsumować wyszkowskie wybory. Lud wypowiedział się ostatecznie w niedzielę wyborczą 21.11.210. Druga tura nie była potrzebna, ponieważ stary burmistrz wygrał w pierwszej. Zaczęły się negocjacje, które doprowadziły do utworzenia koalicji z główną rolą zwycięzców – w gminie Wspólnoty Samorządowej wspólnie z PO z dodatkiem PSLu, w powiecie PSlu z przedstawicielkami Przymierza dla Wyszkowa i Solidarni Niezależni. Dotychczasowi najsilniejsi gracze na wyszkowskiej scenie politycznej (Nowosielski w gminie i PSL w powiecie) umocnili swoją pozycję tworząc dodatkowo mocne przyczółki władzy – Nowosielski w radzie powiatu, PSL w radzie miejskiej. Wybory potwierdziły spadek znaczenia Przymierza dla Wyszkowa i brak znaczenia wyszkowskiego SLD choć Przymierze dzięki korzystnemu rozkładowi głosów przypadło w udziale współtworzenie koalicji powiatowej. Podobnie komitet Solidarni Niezależni mimo słabego wyniku wszedł do koalicji w powiecie i zaistniał na wyszkowskiej scenie politycznej, co może się utrwalić w przypadku sukcesu tworzonej właśnie partii Polska Jest Najważniejsza, do której akces zgłosi najprawdopodobniej grono ludzi, którzy utworzyli komitet wyborczy Solidarni Niezależni. Platforma Obywatelska ze względu na swoją niezbyt logiczną rozgrywkę i nie wystawienie własnego kandydata na burmistrza jest teraz na łasce i niełasce burmistrza Nowosielskiego, jednak zachowała swój dotychczasowy „stan posiadania” w obu radach i gminnej władzy wykonawczej. Jeżeli jednak Nowosielski będzie nielojalny w stosunku do PO, lub w PO nastąpią jakieś napięcia może łatwo dojść do utraty stanowiska wiceburmistrza przez to ugrupowanie. Możliwości utworzenia koalicji w gminie jest wiele i Platforma musi siedzieć cicho. Największym przegranym wyborów samorządowych w Wyszkowie jest niewątpliwie wyszkowski PiS, partia mająca w Wyszkowie i okolicach najwięcej zwolenników, która przez swoją błędną politykę i niezdolność zawarcia koalicji w tej kadencji będzie zarówno gminie jak i w powiecie w opozycji. Władza w Wyszkowie jest prawie taka sama, jak przed wyborami. Nie ma więc żadnych podstaw, żeby twierdzić, że coś się zmieni. Dreptanie w miejscu i udawanie, że coś się robi będzie prawdopodobnie wyróżnikiem nadchodzącej kadencji, szczególnie w gminie, gdzie skandaliczne zaniedbania burmistrza (np. nie pozyskiwanie funduszy unijnych) nie zostały przez wyborców ukarane. A więc oznacza to, że taka polityka jest właściwa i będzie kontynuowana.
sobota, 11 grudnia 2010
PODSUMOWANIE WYSZKOWSKICH KOALICJI
Wygląda na to, że mimo licznych burz i zakrętów, etap dyplomatycznych rozgrywek zmierzających do skonstruowania koalicji w gminie i powiecie Wyszków został zakończony. W powiecie władzę przejął układ PSL + dwie radne z komitetów Przymierze dla Wyszkowa oraz Solidarni Niezależni, co na początku nie było pewne. Burmistrz Nowosielski bowiem walczył długo o władzę próbując najpierw stworzyć koalicję WS-PiS-PO +1 i wyrzucić PSL za burtę, a później wszelkimi dostępnymi sobie środkami (pochlebstwem, straszeniem i księżycowymi obietnicami) wejść w koalicję z PSLem. Obie gry nie powiodły się. W tej chwili wybrana została przewodnicząca rady powiatu i zastępca z koalicji PSL +2. Nie powiódł się natomiast wybór starosty, ale to jedynie chwilowe zawirowanie. Z pewnością starosta zostanie wybrany na następnej sesji, gdy będzie mógł głosować radny, który wejdzie do rady powiatu za wójta Kołodziejskiego. Zarówno w polityce powiatu, jak i obsadzie kadrowej starostwa niewiele się zmieni. W gminie natomiast władzę niepodzielną ma burmistrz Grzegorz Nowosielski i trzeba jasno powiedzieć, że nikt mu nie podskoczy. PO przez swoją głupotę i trochę trzeba powiedzieć brak szczęścia doprowadziło do sytuacji, że jest zdana na łaskę i niełaskę burmistrza. Poparcie PO dla kandydatury burmistrza było niewątpliwie jednym z czynników jego sukcesu. Jednak ten czas już minął. Wybory już dawno za nami. Dziś liczą się głosy w radzie miejskiej, a tu Nowosielski może w każdej chwili zmienić koalicjanta (np. wymienić PO na PiS , lub pozostać jedynie w koalicji z PSLem). Jasno trzeba powiedzieć, że zarówno wiceburmistrz Mróz, jak i cała PO muszą być grzeczniuteńcy jak aniołeczki i nie będą mogli realizować swoich celów politycznych (jeżeli w ogóle je mają) w tej kadencji. Zresztą podobnie było i w minionej. Trochę z powodu braku przygotowania, czy charakteru, trochę z lękliwości liderzy PO nie potrafili skutecznie uczestniczyć we władzy i wpływać na politykę gminy. Stąd słaba pozycja wiceburmistrza Mroza. Dziś będzie jeszcze słabsza. Dzisiejszy udział PSLu w koalicji gminnej jest z jednej strony jasną wskazówką dla PO – chłopcy nie podskakujcie, a dla PSLu gminnego niewiele daje oprócz stanowiska wiceprzewodniczącego rady, który jednak niewiele będzie miał do powiedzenia. Nowosielski ma bowiem wiele wariantów uzyskania większości w radzie dla swoich projektów. Jedyny problem polega na tym, że tych projektów nie ma. Nie potrafi również konsekwentnie działać w ważnych dla miasta sprawach, co w ciągu 8 lat jego urzędowania stało się absolutnie oczywiste. W Wyszkowie niewiele się zmieni. Chyba, że pewny siebie Nowosielski wróci do swoich praktyk z pierwszej kadencji, kiedy niewiele pojawiał się w ogóle w urzędzie, a Wyszkowem wstrząsały liczne afery (PEC, sprzedaż maszyn po FSO)
środa, 1 grudnia 2010
NOWOSIELSKI GRA O WSZYSTKO
Nowosielski gra o wszystko. Burmistrzowanie wygrał w pierwszej turze. Między innymi dzięki sprytnemu zabiegowi porozumienia z PO, której szef miał zostać starostą. I już nawet obaj panowie zdążyli to radośnie obwieścić mieszkańcom Wyszkowa parę tygodni przed wyborami. Tak więc PO ochoczo poparła Nowosielskiego, nie wystawiając swojego kandydata, ale starostwo przeszło Mrozowi koło nosa. Burmistrz wygrał, Mróz przegrał swoją grę. Na pocieszenie pewnie nadal dostanie wiceburmistrza, ale nie tak miało być. Układ nie wypalił. Mrozowi, bo Nowosielski nadal walczy o władzę w powiecie.
Burmistrz ma już dużo, ale zawsze można zawalczyć o więcej. Władza w gminie i w powiecie pozwoliłaby mu okopać się na długie lata. Kwestia - czy PSL zechce na to pozwolić.
Z układu ze Wspólnotą Samorządową, o który obecnie mocno zabiega Nowosielski, mogliby PSL-owcy dostać coś dla siebie w gminie (w tej chwili niekoniecznie). Na dłuższą metę mogłoby to jednak oznaczać dla nich spore kłopoty.
Po pierwsze - wpływy Nowosielskiego po uzyskaniu dostępu do władzy w starostwie znacząco by wzrosły. Z pewnością dążyłby on wszelkimi metodami do budowy własnego silnego obozu (a siłę rażenia ma dużą). Mając w pamięci sytuację, jaka miała miejsce w Radzie Miejskiej mininej kadencji, gdzie burmistrz sprawnie pozyskał wielu radnych opozycyjnych, można sobie wyobrazić, że próbowałby pomanipulować i w Radzie Powiatu. W sumie do większości nie brakowało mu wiele. Mając większość - ma się starostę, bo przecież nie pochodzi on z wyboru powszechnego, lecz jest powoływany przez radnych. Z pewnością o takim scenariuszu marzy Mróz. A także Sobczak, wielki przegrany tych wyborów, który mógły uszczknąć coś dla siebie.
Po drugie - ewentualne wiceburmistrzostwo dla kogoś z PSL-u może się łatwo okazać sukcesem krótkotrwałym - vide casus Piotra Adlera.
Czy PSL zdecyduje się na korzyści doraźne, czy długofalowe - oto jest pytanie. Odpowiedź na nie poznamy już wkrótce.
Burmistrz ma już dużo, ale zawsze można zawalczyć o więcej. Władza w gminie i w powiecie pozwoliłaby mu okopać się na długie lata. Kwestia - czy PSL zechce na to pozwolić.
Z układu ze Wspólnotą Samorządową, o który obecnie mocno zabiega Nowosielski, mogliby PSL-owcy dostać coś dla siebie w gminie (w tej chwili niekoniecznie). Na dłuższą metę mogłoby to jednak oznaczać dla nich spore kłopoty.
Po pierwsze - wpływy Nowosielskiego po uzyskaniu dostępu do władzy w starostwie znacząco by wzrosły. Z pewnością dążyłby on wszelkimi metodami do budowy własnego silnego obozu (a siłę rażenia ma dużą). Mając w pamięci sytuację, jaka miała miejsce w Radzie Miejskiej mininej kadencji, gdzie burmistrz sprawnie pozyskał wielu radnych opozycyjnych, można sobie wyobrazić, że próbowałby pomanipulować i w Radzie Powiatu. W sumie do większości nie brakowało mu wiele. Mając większość - ma się starostę, bo przecież nie pochodzi on z wyboru powszechnego, lecz jest powoływany przez radnych. Z pewnością o takim scenariuszu marzy Mróz. A także Sobczak, wielki przegrany tych wyborów, który mógły uszczknąć coś dla siebie.
Po drugie - ewentualne wiceburmistrzostwo dla kogoś z PSL-u może się łatwo okazać sukcesem krótkotrwałym - vide casus Piotra Adlera.
Czy PSL zdecyduje się na korzyści doraźne, czy długofalowe - oto jest pytanie. Odpowiedź na nie poznamy już wkrótce.
TROSKA O WYSZKÓW POJAWI SIĘ ZNÓW ZA CZTERY LATA
Ciekawych obserwacji dostarczyłoby nam wszystkim, gdybyśmy wjechali do Wyszkowa z różnych kierunków we wtorek po intensywnych, poniedziałkowych opadach śniegu. Wszystkie główne drogi prowadzące do Wyszkowa były porządnie odśnieżone i czarne. Obojętnie czy jechalibyśmy od strony Białegostoku, Warszawy, Serocka, czy Pułtuska natychmiast wjeżdżając do Wyszkowa, lub zjeżdżając z drogi krajowej w gminną musielibyśmy gwałtownie zwolnić. Powód tego był bardzo prosty – wszędzie „góry, doliny” utworzone z ubitego śniegu częściowo zamienionego już w lód. Stopień odśnieżenia w Wyszkowie i na drogach gminnych był radykalnie gorszy niż na trasach dojazdowych. Wyszków nie po raz pierwszy nie potrafi tego zorganizować. Nasi burmistrzowie zajęci twardymi negocjacjami o przejęcie władzy w powiecie i stanowisko starosty dla Adama Mroza nie zauważyli, że jest zima i trzeba zająć się odśnieżaniem. Wcześniej też nie było czasu, żeby dobrze ustawić kontrakty śniegowe ze specjalistycznymi firmami. Wiadomo, były przecież wybory, a to naprawdę najważniejsza sprawa. A troska o miasto i mieszkańców ? Pojawi się z pewnością …. przed następnymi wyborami, za cztery lata.
środa, 24 listopada 2010
SADŹMY KWIATY!
I już po wyborach! Lud Wyszkowa entuzjastycznie poparł burmistrza Nowosielskiego, który dzięki temu będzie sobie mógł trwać w błogim nieróbstwie przez następne cztery lata. Widocznie klomby z tulipanami i położone gdzieniegdzie nowe chodniki wystarczają, by zyskać przychylność wyborców. Nowosielski nie raczył nawet przedstawić w wyborach śmiałych planów na przyszłość, bo i po co. I tak by ich nie zamierzał zrealizować. Wszak o planie na kadencję (poprzednią) wypowiadał się niedawno, że nie traktował go poważnie. Co prawda ogłosił go publicznie, ale tak naprawdę nie był to plan, lecz tylko pomysły, których po prostu nie dało się zrealizować. Tak zwane obiektywne trudności przeszkodziły więc burmistrzowi w zajęciu się Muzeum Wojny 1920 r. (wynegocjowana umowa z kurią nie została przez niego podpisana, bo nie!), w podjęciu starań o Euro 2012 (po co dodatkowe problemy), w zagospodarowaniu nabrzeża Bugu (trudno uznać za oszałamiający sukces wybudowanie pseudo-przystani). Po co zresztą burmistrz miałby robić to wszystko, skoro wystarczy nasadzić kwiatów, zrobić sobie parę fajnych zdjęć i już ma się władzę na następną kadencję. Tym bardziej, że przecież nikt Nowosielskiemu nie wytknął jego nieróbstwa i znaiechań. Prasa lokalna rozpływa się w zachwytach. Jeden z ostatnich newsów - burmistrz ma córeczkę! Cudownie! Burmistrz na ostatniej sesji dostaje od sołtysów i Rady Miejskiej kwiaty i podziękowania za swoje wiekopomne dokonania. Wspaniałe! I tylko radny Głowacki ma jakieś wątpliwości i psuje podniosły nastrój. Jakież to niestosowne!
Żaden dziennikarz w żadnej gazecie nie podsumował ośmioletnich rządów Nowosielskiego, nie porównał jego obietnic z działaniami, nie zadał mu trudnych pytań. Czwarta władza popełniła grzech zaniechania, ale nie sądzę, by panowie redaktorzy mieli z tego powodu wyrzuty sumienia. Nie twierdzę, że rolą prasy jest obalanie władzy, ale zwyczajna rzetelność dziennikarska powinna zobowiązywać do rzeczowej analizy. Tej zaś wyraźnie zabrakło. Sadźmy kwiaty!
Żaden dziennikarz w żadnej gazecie nie podsumował ośmioletnich rządów Nowosielskiego, nie porównał jego obietnic z działaniami, nie zadał mu trudnych pytań. Czwarta władza popełniła grzech zaniechania, ale nie sądzę, by panowie redaktorzy mieli z tego powodu wyrzuty sumienia. Nie twierdzę, że rolą prasy jest obalanie władzy, ale zwyczajna rzetelność dziennikarska powinna zobowiązywać do rzeczowej analizy. Tej zaś wyraźnie zabrakło. Sadźmy kwiaty!
GRY STRATEGICZNE
Po wyborach samorządowych, które w Wyszkowie zakończyły się w pierwszej turze nadszedł czas na polityczne układanki. Wyniki wyborów, jeżeli pominiemy dziś rozstrzygniętą kwestię, kto będzie burmistrzem nie zadawalają bowiem większości ugrupowań. Jedynie Wspólnota Samorządowa może pochwalić się zdecydowanym sukcesem. Osiem mandatów w radzie miejskiej i cztery w powiatowej oznaczają bowiem dwukrotne zwiększenie „stanu posiadania” w obu radach. Satysfakcjonujący, choć nie do końca wynik osiągnął PSL. Nie do końca, ponieważ pomimo zwiększenia liczby radnych powiatowych może mieć trudności z ułożeniem koalicji. Może się nawet okazać, że przejdzie do opozycji, co byłoby prawdziwą klęską dla tego ugrupowania. Do rządzenia w powiecie układ WS, PO, PiS potrzebuje bowiem jedynie jednego mandatu. Czy go pozyska ? Niewątpliwie toczą się na ten temat gorące rozmowy, a być może już się zakończyły, a my wszyscy dowiemy się o tym z najbliższych wydań gazet. W grę wchodzą dwie osoby – panie Teresa Trzaska i Justyna Garbarczyk. Mogą one jednak również wejść w koalicję z PSLem, ale wówczas jedynie razem (tzw. koalicja PSL+2). Możliwe są i inne układanki. Np. koalicja w powiecie PSL-PO , a w gminie WS-PO ewentualnie tzw. wielka koalicja, a więc układ powiatowo-gminny WS-PSL-PO. Oba warianty oznaczają wyrzucenie za burtę wyszkowskiego PiSu . PiS może jednak również stworzyć koalicję z PSLem w powiecie. Gra się toczy, może mieć różne zakręty i być kontynuowana jeszcze nawet do poniedziałku. Z pewnością najdalej we wtorek dowiemy się, jakie koalicje powstały choć być może w tej chwili osoby biorące udział w negocjacjach zawarły już jakieś porozumienie. Moim zdaniem dla Wyszkowa najlepsza byłaby w powiecie koalicja PSL+2. Oznaczałaby bowiem, że powstał nowy, dwubiegunowy układ władzy w Wyszkowie. Główny rozgrywający w gminie to burmistrz Nowosielski, ale w wypadku braku porozumienia na szczeblu powiatowym z PSLem w gminie powstaje dość silna opozycja. W powiecie natomiast główną siłą będzie wówczas oczywiście PSL, którego polityka będzie lekko modyfikowana przez wymieniane już przeze mnie dwie panie radne. Tzw. wielka koalicja (ewentualnie w gminie WS-PO, w powiecie PSL-PO) to wariant zabetonowania wyszkowskiej sceny politycznej. Natomiast zwycięstwo w powiecie wariantu WS-PO-PiS +1 oznacza, że wyszkowski PSL będzie i w gminie i w powiecie w opozycji pomimo naprawdę dobrego wyniku wyborczego. Niektóre warianty są bardziej inne mniej prawdopodobne. Zależy to od uwarunkowań psychologicznych, politycznych a także zdolności negocjacyjnych wszystkich stron. Co nam zafundują wyszkowscy politycy – czas pokaże.
poniedziałek, 22 listopada 2010
WYSZKÓW - ZWYCIĘSTWO POSTPOLITYKI
Wybory samorządowe skończyły się już w pierwszej turze. Burmistrz Grzegorz Nowosielski zdobył ok. 55% głosów, a także razem ze swoim koalicjantem Platformą Obywatelską większość w radzie miejskiej. Intensywna praca wyborcza burmistrza i całego jego zaplecza prowadzona całe 4 lata, kupowanie kolejnych radnych i środowisk z jednej strony, a z drugiej brak mocnego kontrkandydata i olbrzymia przychylność mediów doprowadziły do tego, że Wyszków jak zahipnotyzowany wybrał go na kolejną kadencję. Niewątpliwym błędem większości kontrkandydatów była nieumiejętność pokazania społeczeństwu zaniedbań urzędującego burmistrza oraz jego licznych niespełnionych obietnic. Wyszkowianie natomiast uznali, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Ponowny wybór Nowosielskiego to klasyczne zwycięstwo postpolityki, czyli polityki prowadzonej głównie dla utrzymania władzy i poszerzania wpływów. Niewątpliwie tak samo będzie i w nadchodzącej kadencji. Koalicji PO - Wspólnota Samorządowa nie udała się jednak na szczęście gra o całą stawkę. Starostwo dla Adama Mroza jest absolutnie poza zasięgiem, choć oczywiście układ w powiecie z PSLem jest możliwy i jak najbardziej realny. Jakie układanki zostaną uzgodnione w powiecie okaże się z pewnością niedługo, być może już jutro choć układ jest taki, że nie ma pośpiechu i równie dobrze będzie można pograć sobie w kotka i myszkę z jakimś potencjalnym koalicjantem po to, żeby zawrzeć rzeczywisty układ z innym, ale na lepszych warunkach. Wyniki wyborcze pokazały, że Przymierze dla Wyszkowa razem z SLD zostały rozbite doszczętnie i z pewnością trudno będzie tym ugrupowaniom otrząsnąć się z porażki. Wielkim przegranym jest również niewątpliwie wyszkowski PiS, który był 4 lata temu jednym z rozgrywających - dziś może łatwo znaleźć się na aucie.
czwartek, 18 listopada 2010
KTO ZWYCIĘŻY W WYBORACH W WYSZKOWIE ?
Za nami większość kampanii wyborczej przed pierwszą turą wyborów samorządowych. Jeszcze jutro odbędzie się bitwa na plakaty, której wyników nie odnotujemy na blogu szanując ciszę wyborczą. Ta ostatnia bitwa kampanii zakończy się bowiem o 12 w nocy chyba, że niektórzy „zagończycy” spróbują walczyć dalej - zrywać i naklejać plakaty po północy. W najbliższą niedzielę późno w nocy niektórzy dowiedzą się, jakie są przybliżone wyniki wyborów. Sztaby wyborcze z pewnością zorganizują spotkania w noc wyborczą, a także zbieranie wyników z okręgów wyborczych oraz będą je dodawać i porównywać. Wszyscy dowiemy się tego z wtorkowych wydań gazet. Podsumowując kampanię trzeba powiedzieć, że była znacznie mniej emocjonująca niż w minionych wyborach. Zaczęła się również później i z pewnością kandydaci wydali mniej pieniędzy na promowanie swoich postaci i programów. Burmistrz Grzegorz Nowosielski był tak pewny zwycięstwa, że nawet nie założył strony internetowej, a jego pierwsze plakaciki pojawiły się w niezbyt dużej ilości dopiero w mijającym tygodniu. Ta jego pewność siebie widoczna jest również w wypowiedziach ludzi z jego najbliższego zaplecza. Są pewni miażdżącego zwycięstwa Wspólnoty Samorządowej zarówno w gminie jak i powiecie. A także pewni, że Grześ będzie burmistrzem, a Adaś starostą. Sytuacja jest nieco podobna do tej sprzed czterech lat. Taka pewność obserwowana była w sztabie kandydatki na burmistrza Justyny Garbarczyk. W ostatecznym rachunku przegrała ona wybory i zniknęła na długo z życia politycznego Wyszkowa. Sytuacja może się powtórzyć bowiem konkurencyjne komitety wyborcze podjęły skuteczną walkę. Mury i słupy ogłoszeniowe miasta były na zmianę oklejone albo plakatami PiSu, albo komitetu „Solidarni niezależni” . Pozostałe komitety były mniej widoczne. Debata kandydatów na burmistrza nie była z pewnością dla Nowosielskiego zwycięska. W internecie jest również w odwrocie. Do grona kandydatów na burmistrza aspirujących do wejścia do drugiej tury śmiało weszła kandydatka komitetu „Solidarni-niezależni” pani Teresa Trzaska dzięki dobrym listom wyborczym i przyzwoitej wyrównanej kampanii. Również komitet Przymierza dla Wyszkowa w końcówce kampanii stał się bardziej widoczny, a dobre, rzeczowe ogłoszenia wyborcze tego ugrupowania z pewnością dotarły do potencjalnych fanów tego ugrupowania. Podsumowując sądzę, że Nowosielski mimo marnych 8 lat jego rządów w gminie wygra pierwszą turę wyborów. Powody są proste – kupowanie kolejnych kandydatów na swoje listy i umiejętne rozdzielanie inwestycji w celach wyborczych. Dodatkowym ważnym czynnikiem jest wycinanie wszelkiej krytyki urzędującego burmistrza w naszych lokalnych mediach przez rozkochane w Grzesiu i Platformie Obywatelskiej dziennikarki. Jednak sądzę, że co najmniej trzech kandydatów będzie miało dobry wynik wyborczy – Teresa Trzaska, Zdzisław Bocian i Adam Warpas. Pani Agnieszka Londzin ze względu na swoje błędy będzie zdecydowanie dalej. Pytanie zasadnicze - kto wejdzie do drugiej tury ? Gdybym miał strzelać to powiedziałbym, że będzie to Teresa Trzaska ze względu na dobrą, wyrównaną kampanię i zamieszanie w szeregach elektoratu pisowskiego w wyniku ostatnich wydarzeń na ogólnopolskiej arenie politycznej , ale nie wykluczałbym również, że może to być Zdzisław Bocian, który dobrze zaprezentował się w debacie kandydatów na burmistrza i miał również przyzwoitą kampanię. Wszystkich czytelników bloga tendencja z Wyszkowa namawiam do wzięcia udziału w wyborach i wybrania najlepszych kandydatów.
poniedziałek, 15 listopada 2010
CZEGO NIE ZROBIŁ I CO ZANIEDBAŁ BURMISTRZ GRZEGORZ NOWOSIELSKI
- Zdobywanie funduszy zewnętrznych. Najważniejsze zadanie burmistrza. Bezpośrednio leży w kompetencjach wiceburmistrza Adama Mroza, który jako lider wyszkowskiej PO, wykorzystując kontakty partyjne miał być skuteczny w tym obszarze. W ramach nadzoru strategicznego również odpowiedzialność burmistrza Nowosielskiego. W roku 2009 do budżetu Wyszkowa wpłynęło lekko ponad 300 tysięcy zł – wielokrotnie mniej niż zdobyły porównywalne z naszą gminy, kilkadziesiąt razy mniej niż najlepsi.
- Stworzenie centrum Wyszkowa. Miało być „zadaniem priorytetowym”. W roku 2007 burmistrz Nowosielski mówił o tym osobiście na konferencji prasowej. Do projektu centrum należało również opracowanie kilku koncepcji rozwiązania ratusza i wybranie jednej do realizacji, przeniesienie „rubel placu”, opracowanie i uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego centrum oraz wykupy gruntów. Realizacja tych zadań jest na poziomie ok. 40 %. To niewiele.
- Zagospodarowanie nabrzeża Bugu. Wykonano jedynie niezbyt dobrze zaprojektowaną przystań. Nie postarano się o zdobycie funduszy zewnętrznych. Wykonano jedną koncepcję zagospodarowania nabrzeża rzeki, której realizacja jest niemożliwa ze względu na zarówno wysokie koszty jak i sprzeciw konserwatora zabytków. Nie zrobiono nic więcej.
-Prywatyzacja Wyszkowiaka. Pan burmistrz obiecywał to dwukrotnie 8 lat temu i 4 lata temu. Oczywiście przed wyborami. Po wyborach o tym zapominał. Zamienił gazetę gminną w swoją tubę propagandową. Taka swoją prywatną Trybunę Ludu.
- Przygotowanie pakietu promocyjnego (inwestycyjnego i turystycznego) Wyszkowa oraz wypromowanie dużej imprezy kojarzonej z Wyszkowem. Brak dokonań.
- Czystość okolic Wyszkowa. Pracowała komisja, wypracowała wnioski. Nie są realizowane.Góry śmieci jak były tak są. Wystarczy przejść się na spacer nad Bug, lub przejechać rowerem po okolicy, żeby nie mieć wątpliwości w tej sprawie.
- Euro 2012. Była szansa na stworzenie bazy pobytowej i treningowej na europejskie mistrzostwa. Przez brak konsekwentnych działań została zaprzepaszczona.
- Wykonanie szlaków rowerowych, pieszych i konnych i budowa ścieżki historyczno-turystycznej po Wyszkowie. Wniosek na pozyskanie funduszy zewnętrznych „gdzieś utknął”.
- Muzeum 1920 roku na wyszkowskiej plebanii. Pomimo zaangażowania kurii , udostępnienia plebanii już w maju 2009 i poważnych szans na realizację tego projektu pan burmistrz najpierw coś udawał, a później zatrzymał wszelkie działania w tej sprawie.
- Stworzenie centrum Wyszkowa. Miało być „zadaniem priorytetowym”. W roku 2007 burmistrz Nowosielski mówił o tym osobiście na konferencji prasowej. Do projektu centrum należało również opracowanie kilku koncepcji rozwiązania ratusza i wybranie jednej do realizacji, przeniesienie „rubel placu”, opracowanie i uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego centrum oraz wykupy gruntów. Realizacja tych zadań jest na poziomie ok. 40 %. To niewiele.
- Zagospodarowanie nabrzeża Bugu. Wykonano jedynie niezbyt dobrze zaprojektowaną przystań. Nie postarano się o zdobycie funduszy zewnętrznych. Wykonano jedną koncepcję zagospodarowania nabrzeża rzeki, której realizacja jest niemożliwa ze względu na zarówno wysokie koszty jak i sprzeciw konserwatora zabytków. Nie zrobiono nic więcej.
-Prywatyzacja Wyszkowiaka. Pan burmistrz obiecywał to dwukrotnie 8 lat temu i 4 lata temu. Oczywiście przed wyborami. Po wyborach o tym zapominał. Zamienił gazetę gminną w swoją tubę propagandową. Taka swoją prywatną Trybunę Ludu.
- Przygotowanie pakietu promocyjnego (inwestycyjnego i turystycznego) Wyszkowa oraz wypromowanie dużej imprezy kojarzonej z Wyszkowem. Brak dokonań.
- Czystość okolic Wyszkowa. Pracowała komisja, wypracowała wnioski. Nie są realizowane.Góry śmieci jak były tak są. Wystarczy przejść się na spacer nad Bug, lub przejechać rowerem po okolicy, żeby nie mieć wątpliwości w tej sprawie.
- Euro 2012. Była szansa na stworzenie bazy pobytowej i treningowej na europejskie mistrzostwa. Przez brak konsekwentnych działań została zaprzepaszczona.
- Wykonanie szlaków rowerowych, pieszych i konnych i budowa ścieżki historyczno-turystycznej po Wyszkowie. Wniosek na pozyskanie funduszy zewnętrznych „gdzieś utknął”.
- Muzeum 1920 roku na wyszkowskiej plebanii. Pomimo zaangażowania kurii , udostępnienia plebanii już w maju 2009 i poważnych szans na realizację tego projektu pan burmistrz najpierw coś udawał, a później zatrzymał wszelkie działania w tej sprawie.
czwartek, 11 listopada 2010
CZY WYSZKÓW ODRZUCI NOWOSIELSKIEGO ?
Przed nami ostatnia prosta w wyścigu wyborczym do wyszkowskiego samorządu. Sztaby wyborcze poszczególnych komitetów szykują materiały do ostatnich wydań gazet, bilbordy atakują ze wszystkich stron, ekipy plakatowe pracują pełną parą. Po przejrzeniu naszych gazet z ubiegłego tygodnia ze zdumieniem stwierdziłem, że w trzech konkurencyjnych tytułach w stosunku do Nowego Wyszkowiaka nie było najmniejszej nawet wzmianki o debacie kandydatów na burmistrza. Dziennikarki, które na co dzień twierdzą, że ich misją jest przekazywanie informacji społeczeństwu tym razem uznały, że najważniejsze jest niszczenie konkurencji. To po prostu żenujące. Niski poziom naszej prasy chyba jednak już nikogo nie dziwi. Czy Wyszków odrzuci w tych wyborach obecnie urzędującego Burmistrza Nowosielskiego – bezbarwnego cwaniaczka, nie realizującego swoich obietnic, zajmującego się głównie budowaniem układu władzy, otoczonego oportunistami ze wszystkich opcji politycznych i różnych grup interesów ? Jest to wysoce prawdopodobne. Co prawda nasze wspaniałe dziennikarki rozkochane w „miłym i gładkim” Grzesiu, a jeszcze bardziej w „światłej i nowoczesnej” Platformie Obywatelskiej umiejętnie filtrują wszystko, co związane jest z krytyką jego osoby. Jednak kluczowa będzie końcówka kampanii wyborczej komitetów konkurencyjnych w stosunku do układu budowanego przez Nowosielskiego wspólnie z PO. Układ, układ, układ – najważniejszy jest układ. Taki sygnał wysyła społeczeństwu wyszkowskiemu urzędujący burmistrz. Nie macie już co głosować – wszystko jest uzgodnione w gabinetach. Burmistrzem Grzesio, starostą Adaś. Nie podoba się to wielu Wyszkowianom. Konkurencyjne komitety wyborcze po słabym początku kampanii nieźle się zorganizowały. Prawdziwym fenomenem jest komitet pani wiceburmistrz Teresy Trzaski, który został sklejony dosłownie w trzy tygodnie i zbudował listy nie gorsze od naszych wspaniałych partii politycznych. Szczególnie widać to w porównaniu do list PO, które są krótsze. To blamaż dla tej partii, rządzącej przecież zarówno w kraju, jak i w gminie. Komitet pani wiceburmistrz -„Solidarni – niezależni” osiągnie z pewnością niezły wynik wyborczy. Czarnym koniem wyborów może zostać PSL, który wystawił dobrego kandydata na burmistrza i ma przyzwoite listy. Biorąc pod uwagę pewne zwycięstwo tej partii w powiecie i wysoce prawdopodobny, dobry wynik w gminie PSL może zostać głównym rozgrywającym w powyborczych układankach powiatowo-gminnych. Komitet wyborczy PiS jest na podobnym poziomie organizacyjnym, co 4 lata temu, ma niezłego kandydata na burmistrza i co najważniejsze silny elektorat. Oczywiście wobec atmosfery podziału (wyjście p. Teresy Trzaski z PiS) elektorat ten trochę się podzieli, jednak sądzę, że głosów starczy dla obu komitetów. Wynik ostatniego komitetu wyborczego – Przymierza dla Wyszkowa jest największą niewiadomą. Z jednej strony ugrupowanie to miało zawsze dobry wynik wyborczy. Z drugiej jest osłabione odejściem sporej grupy radnych i nie ma zbyt mocnego kandydata. Jednak listy ma bardzo przyzwoite i biorąc pod uwagę fakt, że wybory samorządowe są najbardziej spersonalizowane osiągnie wynik najprawdopodobniej nieco słabszy niż w minionych wyborach, jednak po kilka mandatów zarówno w gminie jak i powiecie komitet ten zdobędzie. Podsumowując sytuację na dziś. Nowosielski mimo całej swojej miałkości osiągnie dobry wynik, Platforma słaby. Suma osiągnięć wyborczych tych komitetów nie będzie jednak w stanie zrównoważyć sumy osiągnięć pozostałych komitetów. Zacznie się okres gorączkowych negocjacji, do których przymiarki są robione już od dawna. Jaki będzie ich wynik ? To się okaże. Istnieje jednak duża szansa na to, że zdegenerowany układ, który Nowosielski pracowicie buduje od 8 lat zostanie przez wyszkowskie społeczeństwo odrzucony.
sobota, 6 listopada 2010
CO WYNIKA Z DEBATY KANDYDATÓW NA BURMISTRZA
Przede wszystkim to, że będzie druga tura. Zaplecze obecnego burmistrza od dawna wyraża pogląd, że jest to jedyny poważny kandydat i nie ma dla niego alternatywy. Debata pokazała, że nie jest to prawda. Kandydaci swobodnie przedstawiali swoje wizje i pomysły. Szczególnie konkretny i komunikatywny był kandydat PSLu Zdzisław Bocian, który najobszerniej wchodził w różne detale swojego programu i swobodnie poruszał się w materii samorządowej. Burmistrz Nowosielski był mało przekonywujący, gdy powiedział, że wszyscy są skazani na kontynuację jego pomysłów co zostało zresztą umiejętnie skontrowane przez kandydata Bociana. Formuła debaty była ciekawa. Każdy miał możliwość powiedzieć coś od siebie na początku i na końcu debaty oraz musiał odpowiedzieć na trzy wylosowane pytania. To powodowało zresztą pewną przypadkowość, która mogła ułatwiać, lub utrudniać kandydatom dobrą autoprezentację. Strzałami w dziesiątkę były losowania trzech kandydatów pana Bociana, pani Trzaski i pana Nowosielskiego. Dotyczyły bowiem obszarów im bliskich lub ostatnio dyskutowanych. Wszyscy odpowiedzieli wyczerpująco i ciekawie. Kandydat PiS Adam Warpas wypadł również dobrze. Mówił ciekawie i swobodnie, jednak chyba niepotrzebnie promował pomysł kontraktu społecznego, inaczej takiego konkretnego zobowiązania, które miałoby zostać podpisane przez niego po wygraniu wyborów. Taki kontrakt nazwany planem na kadencję został bowiem podpisany i ogłoszony przez koalicję obecnie rządzącą gminą w mijającej kadencji i ani burmistrz, ani lokalny PiS zbytnio się nim nie przejmowali. Burmistrz Nowosielski robił nawet wszystko, żeby społeczeństwo o planie na kadencję zapomniało i mówił wprost w wypowiedziach prasowych, ze go nie wykonuje, ponieważ ma inne zobowiązania. Pokazuje to niezbyt dużą wagę takich i podobnych dokumentów. Największymi przegranymi w debacie są według mnie nieobecna kandydatka Przymierza dla Wyszkowa oraz kandydat zbiorowy -Platforma Obywatelska. Pani Londzin bowiem albo popełniła błąd nie uczestnicząc w debacie, albo miała pecha, jeżeli rzeczywiście były jakieś poważne przyczyny jej nieobecności. Niezależnie od tego wszyscy będą po prostu wiedzieć, ze jej nie było. A co to za kandydat, którego nie ma w kampanii wyborczej. Nieobecność PO wynika z jednej strony z jej wyboru – poparła Nowosielskiego i nie wystawiła swojego kandydata, co oczywiście nie ma nic wspólnego z debatą, z drugiej z tego, że Nowosielski jakby wstydził się trochę tego poparcia. Raz jedynie napomknął i to właściwie mimochodem, że jest kandydatem PO. Niewątpliwie po debacie pytaniem najczęściej zadawanym jest kto wejdzie do drugiej tury. Gdyby kierować się sondą przedwyborczą, jaka była prowadzona na stronie internetowej Nowego Wyszkowiaka byliby to Zdzisław Bocian i Agnieszka Londzin. Sonda ta nie była jednak zrobiona profesjonalnie. Po pierwsze zrobiono ją zbyt wcześnie i nie było jeszcze kandydatki komitetu „Solidarni-niezależni” pani Teresy Trzaski. Po drugie nie wbudowano blokad uniemożliwiających wielokrotne głosowanie. Wyniki sondy nie są więc w żadnym stopniu miarodajne. Dziś kampania nabiera rumieńców. Niewątpliwie w drugiej turze będzie obecny burmistrz. Kto oprócz niego? Walka wyborcza trwa, jednak wydaje się, że drugim kandydatem będzie albo kandydat PiS Adam Warpas, albo PSL Zdzisław Bocian.
czwartek, 4 listopada 2010
WYSZKOWSKA DEBATA KANDYDATÓW NA BURMISTRZA
Nasza lokalna prasa nie popisuje się wysokim poziomem. Ot, przeważnie takie tam relacje, że w przedszkolu zorganizowano przedstawienie albo gdzieś tam ktoś coś powiedział. Jednak redakcja Nowego Wyszkowiaka postanowiła pokazać klasę i zorganizowała debatę przedwyborczą kandydatów na burmistrza. I wyszło bardzo ciekawie. Debatę prowadzili współwłaściciele gazety oraz pani Sylwia Bardyszewska. Dziennikarka, znana z błyskotliwych relacji z sesji rady miejskiej, których nikt nie czyta nie dostąpiła zaszczytu uczestniczenia w prowadzeniu debaty. Co prawda kandydatka Przymierza dla Wyszkowa z niewiadomych powodów nie dotarła, jednak pozostała czwórka dopisała. Najpierw kandydaci przedstawiali się i swoje programy, później odpowiadali na wylosowane pytania w trzech grupach tematycznych : miasto, oświata i społeczeństwo. Każdy na inne pytanie. Na koniec mogli podsumować debatę, lub powiedzieć ostatnie słowo. Nie będę oceniała poziomu wystąpień, czy ich zawartości merytorycznej. Każdy ma swoje subiektywne zdanie na ten temat. Powiem jedno - burmistrz Nowosielski przechwalał się, choć bez szczególnej nachalności swoimi prawdziwymi i urojonymi osiągnięciami, pozostali kandydaci nie odważyli się wytknąć mu ani jednego z licznych potknięć i zaniedbań z obu kadencji. Pani wiceburmistrz, jedyna kobieta wśród obecnych kandydatów została uhonorowana prawem losowania pytania w pierwszej kolejności, a więc zasady kultury ciemnogrodu były przestrzegane. Młodzi, wykształceni z wielkich miast nie dojechali, bo niby czego mieliby u nas szukać ? Nie było więc wycia, podskakiwania w miejscu i leżenia krzyżem. Zwolennicy urzędującego burmistrza byli niewątpliwie najlepiej zorganizowani i podnosili od czasu do czasu spore plansze z napisami popierającymi swojego wybrańca, co było robione sympatycznie i z uśmiechem. Trochę śmieszne było jedynie to, że najbardziej aktywnym był jeden z radnych opozycyjnych, który w poprzednich wyborach startował z list Przymierza dla Wyszkowa, a dziś wylądował na listach urzędującego burmistrza. Sądząc po obecnych na sali to nie bardzo było kogo przekonywać, ponieważ większość stanowili kandydaci na radnych, lub ich rodziny. Z punktu widzenia wpływu na wybory sama debata nie miała więc większego sensu. Jakiś wpływ będą miały natomiast relacje prasowe, a one jak wiadomo będą uzależnione od indywidualnych ocen dziennikarek piszących relację z tego wydarzenia. Kto wie, może wreszcie nasz jedyny dziennikarz raczy coś napisać ? Może wreszcie wyszkowskie dziennikarstwo, idąc za dobrym pomysłem debaty przekroczy konwencję nudnych relacji i dowiemy się czegoś o poglądach i ocenach autorów tekstów ? No cóż, zobaczymy w najbliższych wydaniach gazet. Na razie jedynym pewnikiem z tej debaty jest to, że redakcja Nowego Wyszkowiaka zrobiła sobie dobrą reklamę. Ciekawe więc, co napisze konkurencja ?
niedziela, 31 października 2010
BURMISTRZ NOWOSIELSKI
Najważniejszym podmiotem na wyszkowskiej scenie politycznej jest w tej chwili urzędujący burmistrz Grzegorz Nowosielski. Wybrany w wyborach bezpośrednich i dysponujący silną władzą ma olbrzymie możliwości. Korzysta z nich jednak w niewielkim stopniu dla rozwoju Wyszkowa. Pierwsza kadencja burmistrza była pasmem skandali, ale Wyszkowianie dali Grzegorzowi Nowosielskiemu drugą szansę i w drugiej turze wyborów wygrał z agresywną i nie liczącą się z ludźmi kandydatką Przymierza dla Wyszkowa. W zgrabnie sformułowanym liście do wyborców, oczywiście jeszcze w kampanii wyborczej obiecał poprawę. O ile jednak w drugiej kadencji większych skandali już rzeczywiście nie było to nic nie zmieniło się w innej ważnej sprawie – cały czas brak jest w wyszkowskim samorządzie gminnym systematycznej, długofalowej pracy w ważnych dla rozwoju miasta sprawach takich jak pozyskiwanie inwestorów, zdobywanie funduszy unijnych, obwodnica północna, stworzenie centrum miasta, czy też wreszcie wykorzystanie walorów położenia Wyszkowa nad Bugiem i w bliskości Warszawy. Symbolem zaniedbań burmistrza jest przeniesienie tzw. „rubel placu”. Pomimo wielokrotnych obietnic i kilku podawanych przez burmistrza nowych terminów rozwiązania problemu nadal mamy w ścisłym centrum miasta ohydny teren zastawiony budami z blachy i otoczony przewracającym się płotem, a całe centrum wygląda podobnie jak 4 lata temu. Na skandalicznym poziomie jest pozyskiwanie funduszy unijnych i w minionym roku do kasy gminy wpłynęły z tego tytułu środki niewiele większe niż …. 300 tys zł, co mogłoby być sporą sumą dla kogoś posiadającego sklep z zabawkami, ale dla miasta o budżecie ponad 100 mln zł jest sumą bez znaczenia dla rozwoju. Inne polskie gminy pozyskiwały w tym samym roku sumy na poziomie kilku, kilkunastu a niektóre nawet więcej mln zł. Jeżeli chodzi o pozyskiwanie inwestorów to udało się jedynie sprowadzenie do Wyszkowa Cynkometu, co jest oczywiście pozytywne jednak na 4 lata dla miasta o takim położeniu jak Wyszków to bardzo mało. W sprawie obwodnicy północnej, która miałaby doprowadzić do skończenia z codziennym ruchem tysięcy TIRów przez Wyszków nie ma żadnego lobbingu ze strony UM, a remont ul. Serockiej oznacza, że ruch ten będzie naszą rzeczywistością jeszcze przez wiele lat. Zatrzymała się również sprawa kontynuacji budowy tzw. małej obwodnicy i nic nie słychać od co najmniej roku o kontynuacji etapu III i IV tej inwestycji, co powoduje, że etap I i II jest właściwie bezsensowny, ponieważ brak jest połączenia kierunku z Serocka z szosą Białostocką. Jaka to więc obwodnica ? Pan burmistrz za to rozdziela sprawnie stosunkowo niewielkie sumy – tu na plac zabaw, tam na chodnik, kilka lamp oświetleniowych bądź uliczkę pozyskując tym sposobem konkretnego radnego, lub jakieś środowisko lobbujące za sprawą. Niewielka to sztuka, a korzyść bardzo ważna, bo to konkretne głosy w wyborach. Praca w tym kierunku jest naprawdę poważna. Walka toczy się bowiem o władzę. Pan burmistrz współpracując osiem lat temu ze znanym wyszkowskim „pijarowcem” związał się z częścią środowiska postkomunistycznego. Z tego środowiska wywodzi się kilku jego najbliższych współpracowników m.in. obecny przewodniczący rady miejskiej oraz pełnomocnik komitetu wyborczego Wspólnota Samorządowa. Po transferach obecnych radnych Przymierza dla Wyszkowa, a także PiS - owców i PSL – owców i SLDowców listy wyborcze Wspólnoty to dziś prawdziwy Front Jedności Narodu. Jak pogodzić tak różne środowiska w wyborach i później w przypadku zwycięstwa ? O, to bardzo proste – dziś w nadchodzącej kampanii wyborczej każdy może sobie przedstawiać różne projekty – nowy ośrodek kultury, nowa hala sportowa, tor kajakowy czy inne wspaniałe pomysły. Później towarzystwu porozdziela się tak, jak w tej kadencji tu uliczkę, tam chodniczek, parę lamp, lub plac zabaw i będzie okey. Tylko czy Wyszkowianie będą głosować na burmistrza nie potrafiącego konsekwentnie, planowo działać , który nie ma wizji rozwoju gminy, dodatkowo otoczonego przez pokaźne stadko oportunistów, liczących na ochłapy z pańskiego stołu ? Zobaczymy już niedługo. Sądzę jednak, że wielu ludzi ma poważny dylemat, na kogo głosować w tych wyborach i tak naprawdę decydująca będzie umiejętność dotarcia do wyborców przez poszczególne komitety i kandydatów na burmistrza.
wtorek, 26 października 2010
WYSZKOWSKIE UKŁADANKI POLITYCZNE
Zaczęło się! Lokalna prasa opublikowała listy kandydatów na radnych i wyścig ruszył. Komitetów tym razem mniej niż w poprzednich wyborach i w ogóle jakoś tak bardziej niemrawo, ale z drugiej strony przecież już wszystko ułożono.
Nowosielski postanowił, że będzie znowu burmistrzem, a Mróz, że tym razem zostanie starostą. Prasa o tym pięknie napisała. A lud powinien się cieszyć, że mu tak ładnie wszystko poukładano. Jest prawdopodobnie jeszcze jeden cichy wspólnik, który co prawda nic nie ogłosił, ale też postanowił - lider wyszkowskiego PiS-u, W. Sobczak. Stanowiska burmistrza i starosty już rozdzielono, ale zawsze można zostać wice. Wszystko jedno jakim. Wyszkowski PiS dzielnie dotrwał w koalicji przez cztery minione lata nie dlaczegoś, tylko po coś. I chociaż piszę to bez przyjemności, uważam, że głosowanie na PiS w tych wyborach jest jednocześnie głosowaniem na układ Wspólnota Samorządowa - PO -PiS. Rzecz jasna, wyborcy mogą jeszcze wszystko zepsuć, ale projekt jest. I każdy będzie miał coś z tego. Nowosielski - poparcie PO, partii rządzącej i spokój ze strony PiS-u. Nie będzie rozliczania z niewypełnionych obietnic wyborczych, zarzutów lenistwa, etc. Co prawda PiS ma swojego kandydata na burmistrza, ale jakoś go za specjalnie nie promuje.
PO liczy na starostwo. Samotrzeć szanse ma zerowe, bo lud podwyszkowski na peowców nie głosuje. Ale już na pisowców owszem i to dość licznie. Jeśli dorzucić do tego głosy oddane na Wspólnotę - można już snuć plany o koalicji i starostwie dla Mroza. PiS jest zatem przydatny jako element układanki, bo przecież ma na naszym terenie bardzo liczny elektorat.
Pan Sobczak zaś gra o wice. Szkoda, że na tradycyjnie pisowskim terenie marnuje wielki potencjał wyborczy, traci ludzi i odrzuca chętnych do zaangażowania się w coś ważnego. Powstanie osobnego komitetu Solidarni - Niezależni jest pokłosiem takiej właśnie polityki.
Niestety, może na tym wygrać Nowosielski i Wyszków zastygnie w marazmie na kolejne cztery lata.
Nowosielski postanowił, że będzie znowu burmistrzem, a Mróz, że tym razem zostanie starostą. Prasa o tym pięknie napisała. A lud powinien się cieszyć, że mu tak ładnie wszystko poukładano. Jest prawdopodobnie jeszcze jeden cichy wspólnik, który co prawda nic nie ogłosił, ale też postanowił - lider wyszkowskiego PiS-u, W. Sobczak. Stanowiska burmistrza i starosty już rozdzielono, ale zawsze można zostać wice. Wszystko jedno jakim. Wyszkowski PiS dzielnie dotrwał w koalicji przez cztery minione lata nie dlaczegoś, tylko po coś. I chociaż piszę to bez przyjemności, uważam, że głosowanie na PiS w tych wyborach jest jednocześnie głosowaniem na układ Wspólnota Samorządowa - PO -PiS. Rzecz jasna, wyborcy mogą jeszcze wszystko zepsuć, ale projekt jest. I każdy będzie miał coś z tego. Nowosielski - poparcie PO, partii rządzącej i spokój ze strony PiS-u. Nie będzie rozliczania z niewypełnionych obietnic wyborczych, zarzutów lenistwa, etc. Co prawda PiS ma swojego kandydata na burmistrza, ale jakoś go za specjalnie nie promuje.
PO liczy na starostwo. Samotrzeć szanse ma zerowe, bo lud podwyszkowski na peowców nie głosuje. Ale już na pisowców owszem i to dość licznie. Jeśli dorzucić do tego głosy oddane na Wspólnotę - można już snuć plany o koalicji i starostwie dla Mroza. PiS jest zatem przydatny jako element układanki, bo przecież ma na naszym terenie bardzo liczny elektorat.
Pan Sobczak zaś gra o wice. Szkoda, że na tradycyjnie pisowskim terenie marnuje wielki potencjał wyborczy, traci ludzi i odrzuca chętnych do zaangażowania się w coś ważnego. Powstanie osobnego komitetu Solidarni - Niezależni jest pokłosiem takiej właśnie polityki.
Niestety, może na tym wygrać Nowosielski i Wyszków zastygnie w marazmie na kolejne cztery lata.
niedziela, 17 października 2010
KOMITET WYBORCÓW "SOLIDARNI - NIEZALEŻNI"
Komitet wyborczy Solidarni-niezależni jest w tej chwili największą zagadką na wyszkowskiej scenie politycznej. W odróżnieniu bowiem od pozostałych nie ma żadnej tradycji. Został założony przez obecnie urzędującą panią wiceburmistrz Teresę Trzaskę, która w ostatnich tygodniach wystąpiła z PiSu, choć jak zapewnia w wywiadach prasowych poglądów nie zmieniła, a powodem jej wystąpienia była marginalizacja jej osoby przez lokalnego lidera PiS. Różne na ten temat krążą po Wyszkowie teorie jednak najbardziej prawdopodobna mówi, że określenie marginalizacja jest najdelikatniejszym, jakie można w kontekście działań szefa wyszkowskiego PiSu użyć. Prognozowanie wyniku wyborczego komitetu Solidarni-niezależni opiera się na najbardziej kruchych podstawach. Jedynym mocnym punktem w tej chwili jest bowiem sama założycielka, która dzięki temu, że pełni 4 lata funkcję wiceburmistrza jest z jednej strony już doświadczonym samorządowcem, z drugiej w ostatnim czasie pokazywała się dość często w lokalnych mediach, a polityka gminy w obszarze jej odpowiedzialności (oświata, sprawy społeczne) oceniana jest dość powszechnie pozytywnie. Natomiast słabym punktem tego komitetu jest brak kandydata na burmistrza, który prowadząc swoją kampanię ułatwia identyfikację list wyborczych komitetu. Być może jeszcze zostanie zgłoszony, ponieważ jest to jeszcze możliwe do końca października. Nie ulega wątpliwości, że dla komitetu Solidarni-niezależni problemem będą relacje ze środowiskiem tworzącym wyszkowski PiS, jednak nie sądzę, że musi to być kluczowe zagadnienie w tej kampanii dla komitetu odwołującego się, jak należy sądzić z nazwy do podobnego elektoratu. Bowiem wybory samorządowe mają specyficzny charakter i olbrzymie znaczenie mają tu konkretne osobowości kandydujących. W naszej wyszkowskiej radzie miejskiej większość radnych zdobyła przecież mandaty z list niepartyjnych. Partyjność nie jest tak istotna w wyborach, gdzie często głosuje się na sąsiada, znajomego, czy rodzinę. Kwestia wyniku wyborczego komitetu Solidarni-niezależni zależy więc przede wszystkim od jakości list wyborczych oraz aktywności kandydatów, choć sądzę, że zdobycie przez ten komitet 2 miejsc w radzie powiatowej i 3 w radzie gminy będzie trudnym zadaniem. Jeżeliby jednak to się udało to może stać się on języczkiem u wagi w zawiązywanych koalicjach szczególnie, kiedy pani wiceburmistrz okaże się dobrą dyplomatką.
sobota, 16 października 2010
PRZYMIERZE DLA WYSZKOWA
Przymierze dla Wyszkowa to blok wyborczy, korzeniami tkwiący jeszcze w PRLu, powstający przed kolejnymi wyborami samorządowymi. To organizacja, która potrafiła w przeszłości wykreować zarówno burmistrza jak i starostę, ponieważ zarówno poprzedni burmistrz Jan Malinowski jak i była pani starosta Justyna Garbarczyk wywodzą się właśnie z tego ugrupowania. Przymierze czasy świetności ma już jednak dawno za sobą i w gminie jest od 8 lat w opozycji, w powiecie natomiast od poprzednich wyborów. Ma to oczywiście swoje konsekwencje. Przymierze bowiem od lat nie ma tych wszystkich atutów jakie daje władza to znaczy nie rozdziela środków tam, gdzie życzyliby sobie ludzie tworzący lub wspierający to ugrupowanie. W ostatniej kadencji radni Przymierza nie prowadzili praktycznie żadnej zwartej polityki ani w gminie ani w powiecie, choć w gminie utworzyli najsilniejszy, bo ośmioosobowy klub radnych. Start w nową kampanię tego ugrupowania jest więc trudny tym bardziej, że wiele wskazuje na to, iż niektórzy radni tego ugrupowania przejdą na listy konkurencyjnych komitetów wyborczych. Kandydatką Przymierza na burmistrza jest nieznana na arenie politycznej Agnieszka Londzin stąd jej sukces będzie zależał w znacznej mierze od pracy zespołu jaki stworzy i jakości kampanii wyborczej. W przeszłości Przymierze było zawsze związane z SLD i organizacje te wspólne tworzyły układ władzy. Jednak do wyborów startowały osobno. Dziś jest inaczej. Lewica rozbita w poprzednich wyborach jest nadal w rozsypce. Nie przejawia żadnej aktywności i nie odważyła się samodzielnie stworzyć list wyborczych nie mówiąc nawet o wystawieniu kandydata na burmistrza. Będzie jednak wsparciem dla Przymierza choć wspólny wynik będzie prawdopodobnie słabszy niż w poprzednich wyborach samorządowych.
poniedziałek, 11 października 2010
MAZOWIECKA WSPÓLNOTA SAMORZĄDOWA W WYSZKOWIE
Wspólnota Samorządowa Województwa Mazowieckiego - co to takiego ? Każdy Wyszkowianin usiłujący znaleźć odpowiedź na to pytanie ma lekki problem. Bowiem organizacja ta nie jest znana z żadnych działań oprócz utworzenia komitetu wyborczego w wyborach samorządowych. Nieznane jest jej stanowisko w konkretnych sprawach lokalnych, nie organizuje żadnych spotkań, nie wydaje komunikatów. Nazwą WSWM nie jest związana z Wyszkowem lecz z naszym województwem, jednak nie są znane bliżej opinii publicznej zadania jakie miałaby pełnić nasza wyszkowska wspólnota na arenie województwa. Gdyby burmistrz Nowosielski powiedział parafrazując Ludwika XIV – „Wspólnota Samorządowa to ja” byłaby to najkrótsza, celna charakterystyka tego ugrupowania. Jest to bowiem grupa ludzi zmieniająca się od wyborów do wyborów, którzy chcą być częścią układu władzy tworzonego przez burmistrza. Listy kandydatów na radnych WSWM tworzone są przez obecnego burmistrza i jego najbliższe otoczenie już od roku i z pewnością znajdzie się na nich wiele osób znanych opinii publicznej – radnych, sołtysów czy dyrektorów placówek podległych gminie. Burmistrzowi bowiem trudno jest odmówić, a zgoda może owocować załatwieniem swojej sprawy. Obecny burmistrz wbrew temu, co twierdzi nie jest osobą z wizją. Jego polityka polega na robieniu tu uliczki, tam kanalizacji, a gdzie indziej znów chodniczka. Zawsze jakoś ten budżet się rozdzieli i dzięki temu jakieś głosiki się pozyska. Wszystko temu jest podporządkowane. W sprawach strategicznych, związanych z pozyskiwaniem inwestorów, zdobywaniem funduszy unijnych, obwodnicą północną, czy też wreszcie stworzeniem centrum miasta postęp prac w tej kadencji jest niewielki. Jeszcze gorzej było w poprzedniej kadencji, kiedy burmistrza mało widziano w ogóle w urzędzie, a naszym miastem wstrząsały duże afery (PEC, skandal z przeciąganiem kontraktu z potencjalnym inwestorem Winkowskim oraz sprzedaż maszyn po FSO za bezcen). Z tego powodu na kilka miesięcy przed poprzednimi wyborami samorządowymi wydawało się wielu Wyszkowianom, że kandydatka Przymierza dla Wyszkowa Justyna Garbarczyk będzie pewnym burmistrzem i rzeczywiście pierwszą turę wygrała bezapelacyjnie jednak mobilizacja kilku ugrupowań i wsparcie kandydatury Grzegorza Nowosielskiego w drugiej turze wyborów doprowadziła go do zwycięstwa. W tej chwili jednak miłościwie nam panujący burmistrz jest najmocniejszym kandydatem na to stanowisko w najbliższych wyborach, a Wspólnota Samorządowa najsilniejszym ugrupowaniem aspirującym do przejęcia władzy w mieście. Przyczyn jest kilka – wzrost inwestycji, względnie spokojna polityka burmistrza w innych obszarach oraz brak jak na razie silnego kontrkandydata. Wybory jeszcze jednak się oficjalnie nie zaczęły i sytuacja z pewnością może się zmienić. Wpłynąć na to może zarówno dobra kampania któregoś z kontrkandydatów, jak i mocne listy radnych konkurencyjnych komitetów wyborczych.
piątek, 8 października 2010
WYSZKOWSKI PIS
Wyszkowski komitet Prawa i Sprawiedliwości działa w niemal komfortowych warunkach. Zasadniczą przyczyną jest elektorat zarówno w mieście jak i powiecie zdecydowanie propisowski. Wyszkowski PiS jest jednak słaby zarówno organizacyjnie jak i koncepcyjnie. Pomimo to w poprzednich wyborach samorządowych PiS osiągnął niezły wynik. Wprowadził bowiem do rady powiatu trzech radnych i uzyskał stanowisko wicestarosty, a do gminy czterech oraz stanowisko wiceburmistrza. Kandydaci PiS zostali przewodniczącymi zarówno rady miejskiej jak i powiatowej. Wynik ten uwzględniając korzystne nastawienie elektoratu w naszej gminie i powiecie powinien być jednak znacznie lepszy. Przy dobrym kandydacie na burmistrza, sprawnej strukturze partyjnej i dobrej kampanii w zasięgu tej partii jest bowiem stanowisko burmistrza i dominująca pozycja w radzie miejskiej oraz poważna reprezentacja w powiatowej. PiS będąc w koalicji gminno-powiatowej nie popisał się aktywnością i konsekwencją w realizowaniu swojego programu wyborczego. Jedyna zauważalna aktywność tego ugrupowania to liczne spotkania z posłami, które są niewątpliwie pożyteczne jednak nie zastąpią realnej polityki na płaszczyźnie samorządowej. Przez błędną politykę kierownictwa partii PiS traci ludzi. Szczególnie widać to w gminie, gdzie klub radnych PiS od początku prawie nie istniał, a pod koniec uległ zupełnej dekompozycji. Dodatkowo w ostatnich dniach wystąpiła z partii pani wiceburmistrz Teresa Trzaska i jak donoszą media założyła własny komitet wyborczy. Kandydat PiS na burmistrza ogłoszony prawie dwa miesiące temu jest praktycznie niewidoczny w mediach, nie słychać również o żadnych jego inicjatywach, ponieważ zapowiadany udział w zawodach na przeciąganie liny trudno uznać za politykę. Biorąc pod uwagę niezbyt dobrą atmosferę wewnątrz partii, a właściwie wyraźne skłócenie nie rokuje to dobrze dla wyników tej partii w nadchodzących wyborach samorządowych. Należy przypuszczać, uwzględniając wszystkie wymienione okoliczności, że nawet słaby, jak na możliwości wynik tej partii w poprzednich wyborach samorządowych nie zostanie w tych wyborach powtórzony. Chyba, że na listach do rad powiatowej i gminnej PiS zgromadzi znaczące postacie. A tego dowiemy się już niedługo - prawdopodobnie z ostatnich wydań gazet w tym miesiącu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)